acker velvet / carbon & chairs [CD, monotype records, 2012]

cover carbon & chairs

Ihr Browser unterstützt kein Flash!
Ihr Browser unterstützt kein Flash!
Ihr Browser unterstützt kein Flash!
  • 1 cut and fade 2:48 | 2 xyl 3:31 | 3 emma 5:02 | 4 lydia 2:33 | 5 zaino 3:26 | 6 II 3:05
  • 7 arco 2:58 | 8 ol 0:42 | 9 haco 2:22 | 10 lichterleau 5:59 | 11 flesh 3:20 | 12 I 3:21

all instruments played by andreas trobollowitsch & johannes tröndle

except cello-sample on xyl by meaghan burke and
lyrics and vocals on flesh by werner kitzmüller

  • recordings: manuel brunner, andreas trobollowitsch, johannes tröndle [april – september 2010]
  • mastering: martin siewert

logo ske

rezensionen / press (selection)

(...) Very nice disc.
Frans de Waard in Vital Weekly (Niederlande)

(...) Very enjoyable, easily digestible music, recommended.
Brian Olewnick in Just Outside (USA)

(...) een fascinerend goed album, vol prachtig muzikale miniatuurschilderingen.
Jan Willem Broek in Caleidoscoop (Niederlande)

[info acker velvet]

[info acker velvet]

acker velvet besteht im kern aus den wiener musikern andreas trobollowitsch und johannes tröndle. die beiden arbeiten seit 2005 im bereich klangkunst/radiokunst zusammen und sind seit 2007 mit dem elektro-akustischen duo nörz auch live unterwegs. aus diesem duo-projekt hervorgegangen, stellt das neue projekt acker velvet eine klangliche und personelle erweiterung dar. die debut-cd acker velvet – carbon & chairs wurde noch als duo eingespielt, die stücke werden live gemeinsam mit gast-musikern interpretiert. /// [english] acker velvet is the second project of vienna-based musicians and sound artists andreas trobollowitsch and johannes tröndle, who started collaborating in 2005 and since 2007 form the electro-acoustic duo nörz. acker velvet follows a more open direction, extending the nörz-project in respect of instrumentation and structural complexity. in the course of live-performances, their usual duo-line-up is completed with guest musicians. /// [Contact & booking] a.trobollowitsch [at] yahoo.com

[more reviews!]

[more reviews!]

(...) The resulting thirty-nine minutes of music has an otherworldly beauty that's mysterious and evocative, an engrossing field of sound that's a sheer pleasure to enter. Standouts include the five-minute "emma," which has a repetitive motif and metallic drone that builds slowly and steadily into a multi-layered electronic march. There's a lyricism here that dances on the edge of noise, interrupted and supplemented by wild buzzing and pitiless machines. The intriguing "xyl" employs a cello sample by Meaghan Burke to create a haunting atmosphere with plucks and bells and the occasional clang. The song is full of strange, menacing sounds that teeter on the edge of the identifiable, sonics that slip past words and don't allow for categories. The short but sweet "ol" resembles a tropical jungle, complete with what sounds like (but isn't) froggy-cricket vocalizations. And in the fascinating "haco," the duo turns the traditional tension-and-release compositional model upside down: rather than create tension just to release it, they like to create tension, then ride it to its ominous, almost unbearable edge. "Flesh" contains fabulously eerie vocals and lyrics by Werner Kitzmüller that are backed by chiming bits of resonance. The piece morphs into an atmospheric field that sounds like stormy weather, and then comes back to the vocals for a disquieting but immensely pleasing ending.
With Carbon & Chairs, Trobollowitsch and Tröndle have created a riveting work of art that continues to expand with repeated listening. As the duo goes forward with their groups nörz and acker velvet, it will be exciting to hear just where their willingness to grow and explode boundaries will take them next.
Florence Wetzel in The Squid´s Ear (USA)

(...) There's something of a fluctuation between contemporary chamber music and the sort of post-rock heard a decade and more back from Godspeed! You Black Emperor, especially in a piece like "Emma" with its dark, throbbing beat, desultorily strummed guitar and ancillary noise. (...) Elsewhere, they sounded like an attenuated version of Hector Zazou/Bony Bikaye, weaving exotica rhythms and colors, teased out almost to vapor. It splays out from there, melting into drips and clicks, often with hazy pulses beneath, always bubbling, never feeling crowded. Everything sounds extraordinarily attractive, almost to a fault, but maybe think of it as akin to an especially good for4ears release and you're on the right track. Werner Kitzmüller makes an effectively Sylvian-like vocal appearance on the penultimate track and a gentle set of guitar-y chimes, like several overlaid "Moonchild"'s takes us out. Very enjoyable, easily digestible music, recommended.
Brian Olewnick in Just Outside (USA)

(...) Hier verleihen lose Songstrukturen der Improvisation das nötige Rückgrat, die Basis, auf der behutsam, mit viel Eigensinn und überwiegend in Zeitlupentempo experimentiert wird.
Andreas Fellinger in freiStil (Österreich)

(...) Das Ganze ist sehr geheimnisvoll und war schon beim Livekonzert in Wien (Februar 2013, echoraum) sehr gut und gefühlvoll. Eine interessante Band, die noch viel vorhat und Grenzen immer weiter auspirscht und abbaut.
Hans Kulisch in Skug (Österreich)

(...) results in quite nice sketchy and patchy pieces that hoover closely along the lines of improvised music, but also at times, perhaps due to the briefness of the songs to popmusic. All strongly in the world of acoustic sound with very tiny bits of electronics, only to argument what is done already. An interesting disc of improvised music with bits of post rock, improvised music, acoustic drone and short sweet pieces. Very nice disc.
Frans de Waard in Vital Weekly (Niederlande)

De 46ste release op het label komt van het duo Acker Velvet, dat zich eerst nog Nörz noemt. Hoe dan ook bestaat dit duo sinds 2007 uit de Oostenrijkse muzikanten Andreas Trobollowitsch (tape, (elektrische) gitaar, (elektrische) bas, melodica, elektronica) en Johannes Tröndle (cello, elektronica). Andreas heeft een elektro-akoestische achtergrond, Johannes is musicoloog en beide zijn het geschoolde componisten en zelfgeschapen geluidskunstenaars. Ze presenteren hun nieuwe cd Carbon & Chairs. Hierop brengen ze minimale improvisaties, die door hun kaalheid nog goed te volgen blijven. In feite zijn het interessante geluidsflarden, die tezamen een boeiend geheel weten te vormen. De muziek beweegt zich op langzame wijze voort en heeft iets beklemmends, intiems. Je weet ondanks hun instrumentgebruik nooit precies waar je naar luistert, maar dat maakt het allemaal ook wel spannend. De muziek is haast een soort rudimentaire jazz geworden en doet me nog het meest denken aan de werken van Tape, Dictaphone, Andreas Tilliander, Colleen en de latere Talk Talk. In de track ?Flesh? is ineens klasbak Werner Kitzmüller te horen, die Mark Hollis-achtige zang toevoegt aan de fijne muziek van dit duo. Het is al met al een fascinerend goed album geworden, vol prachtig muzikale miniatuurschilderingen.
Jan Willem Broek in Caleidoscoop (Niederlande)

(...) Krążek wypełnia dwanaście niedługich utworów. Ich zwięzłość sprzyja przyswajalności. Powstały z serii oddzielnie zagranych i nagranych improwizacji, które następnie wykorzystano do zbudowania i zaaranżowania kompozycji. Andreas lubuje się w elektroakustyce, nagraniach terenowych, preparowanych instrumentach, mikserze bez wejścia i taśmach. Johannes z kolei eksploruje sonorystyczne możliwości wiolonczeli. Większość tych elementów słychać na płycie, oprócz tego prawdopodobnie gitarę (akustyczną i elektryczną), taśmy i elektronikę. Powstała z tego muzyka jest bardzo spójna brzmieniowo – dominuje akustyka, bardzo różnorodna w formie, ukazująca wiele pomysłów i o różnym charakterze. Niektóre utwory nawiązują do noise’u, ambientu, inne do elektroniki i minimalizmu. W Emma słychać echa krautrocka, w Lichterleau akustyczny drone, a Xyl nawiązuje charakterem do starego jazzu. Utwory rozpostarte są między kompozycją, kolażem i improwizacją. Najlepsza jest końcówka. Flesh to mroczna kołysanka, którą bałbym się puścić dziecku (gościnnie na wokalu Werner Kitzmüller), a I zamyka album w łagodny i minimalny sposób. ‘Carbon & Chairs’ słucha się bardzo przyjemnie. Momentami muzyka jest bardzo chwytliwa, a w dalszym ciągu eksperymentalna. Opakowanie: Album wydano we właściwy dla Monotype czteropanelowy ekopack. Nienaganny i schludny design Mirta jest jak zawsze godny podkreślenia. Bazę stanowi zdjęcie Annaleny Stauber, które przedstawia rozsypane na ziemi połamane plastykowe przedmioty. Niegdyś kolorowe, teraz błotem ubrudzone – jak zwykle grafika świetnie koresponduje z muzyką. Ocena: bardzo dobry 5 / 6
Krzysztof Pietraszewski auf muzykoteka.wordpress.com (Polen)

Mlody austriacki duet klasycznie wyksztalconych muzyków. Andreas Trobollowitsch (field-recording, electronika, no-input-mixer, tasmy), Johannes Tröndle (wiolonczela) tworza nietuzinkowa, bardzo bogata, na poly improwizowana muzyke utrzymana w duchu Radian, Trapist. Za wyjatkowe brzmienie plyty odpowiada Martin Siewert.
Lukasz Komla auf nowamuzyka.pl (Polen)

Jesli cos najlepiej swiadczy o pozycji danego labela na swiecie, to niekoniecznie wielkie gwiazdy, jakie udaje sie sciagnac do wspólpracy. Wazne sa przede wszystkim obiecujace debiuty artystów, którzy wylowieni zostali sposród nadeslanych demówek. „Carbon & Chairs” to wprawdzie juz drugie wydawnictwo austriackiego duetu Acker Velvet (pierwsze wydal Schraum), ale reszta sie zgadza – Andreas Trobollowitsch i Johannes Tröndle sa mlodzi i maja pomysly. Sa delikatni, ale precyzyjni, bogate brzmienia wiolonczelowe tego drugiego komponuja sie wysmienicie z koncepcjami Trobollowitscha, który obsluguje tu m.in. mikser bez sygnalów na wejsciu (nb. jest jakas dobra polska nazwa dla technik no-input mixer?). No i wybrali wlasnie Monotype jako adresata demówki. Acker Velvet proponuja muzyke bardzo róznorodna, miejscami ziejaca nowofalowym wrecz chlodem („Emma” z szarpaniem nisko strojonych strun), mnóstwo swietnie budowanego napiecia („Lichterleau”). W jednym utworze („Flesh”) pojawia sie austriacki wokalista Werner Kitzmüller. Jego partia potwierdza tylko, ze calosc jest bardziej rodzajem instant composition niz czysta improwizacja – ale wciaz w swietnym wydaniu.
Bartek Chacinski auf polityka.pl (Polen)

Un autre duo. Autrichien celui-ci. Andreas Trobollowitsch et Johannes Tröndle sont a la manouvre. Jouent tous les instruments, objets et dispositifs. Si Loup maltraite le free jazz, c'est le post rock qui est ici passé a la moulinette. Parfois convaincant sur les premiers titres, oscillant entre This Heat et la scene française, Ulan Bator et Bästard en tete. Mais il manque du piment a ces morceaux pour nous tenir en haleine par la suite. Pourtant c'est assez lo-fi. On voit bien la démarche, scenettes électroacoustiques minimales évidemment proches des sonorités de leurs compatriotes, je pense bien sur a Radian. Poussées il faut le dire, par le mastering de Martin Siewert. Forcément. Un croisement avec le travail d'Andrea Belfi, chroniqué sur ces memes pages, celles de juin, s'opere en fin de disque. Espaces cinématographiques, avec du field-recordings dedans, musicalité au drone éthéré, contrées américaines en vue, pop vaporeuse sur le titre chanté par Werner Kitzmüller. Le disque s'allonge et peine toujours a m'accrocher. Effectivement il ne se passe déja plus grand chose et ce "Carbon and chairs" rejoint malheureusement le disque tout aussi quelconque d'Andrea Belfi, "Wege".
Cyrille Lanoë in Revue et corigée (Frankreich)

∧ top